Ostatnia aktualizacja: 15.09.2012.

Ryc.1 Budząca się przyroda. Na zdjęciu fiołek polny (Viola tricolor). Fot. Jerzy Opioła. Licencja: Creative Commons
(Źródło: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Viola_tricolor_a1.jpg&filetimestamp=20090316140619)
Jan Długosz w Rocznikach, czyli Kronikach Sławnego Królestwa Polskiego, zapisał następującą informację pod rokiem 1412:
"Zima tego roku była bardzo ciepła i jak nigdy bez żadnych ostrych mrozów do tego stopnia, że gdy w bardzo chłodnej ziemi litewskiej koło uroczystości Oczyszczenia NMPanny[1] wyrosła trawa i kwiaty, z których powszechnie korzystano, lud uznał niemal za cud - jak się zwykło mówić - niecodzienne zjawisko".[2]
Nie wykluczone, że mieszkańcy Starej i Nowej Warszawy oraz okolicznych wsi, mogli podziwiać podobny krajobraz tamtej zimy - kępy zielonej trawy, kwiaty, co ludność ziemi litewskiej.
Przypisy
[1]To jest ok. 2 lutego.
[2]Jana Długosza Roczniki, czyli Kroniki Sławnego Królestwa Polskiego, ks. X i XI, 1406-1412, przekład Julia Mrukówna, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 242-243

Ryc.1 Budząca się przyroda. Na zdjęciu fiołek polny (Viola tricolor). Fot. Jerzy Opioła. Licencja: Creative Commons
(Źródło: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Viola_tricolor_a1.jpg&filetimestamp=20090316140619)
Jan Długosz w Rocznikach, czyli Kronikach Sławnego Królestwa Polskiego, zapisał następującą informację pod rokiem 1412:
"Zima tego roku była bardzo ciepła i jak nigdy bez żadnych ostrych mrozów do tego stopnia, że gdy w bardzo chłodnej ziemi litewskiej koło uroczystości Oczyszczenia NMPanny[1] wyrosła trawa i kwiaty, z których powszechnie korzystano, lud uznał niemal za cud - jak się zwykło mówić - niecodzienne zjawisko".[2]
Nie wykluczone, że mieszkańcy Starej i Nowej Warszawy oraz okolicznych wsi, mogli podziwiać podobny krajobraz tamtej zimy - kępy zielonej trawy, kwiaty, co ludność ziemi litewskiej.
Przypisy
[1]To jest ok. 2 lutego.
[2]Jana Długosza Roczniki, czyli Kroniki Sławnego Królestwa Polskiego, ks. X i XI, 1406-1412, przekład Julia Mrukówna, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 242-243
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz